Utopiłem w herbacie barwy czerwonej melancholię. Zrobiłem to w ostatnim momencie, gdy to dziwne uczucie dawało o sobie znać coraz bardziej i bardziej. Ma dziwną specyfikę.
Nagle ogarnia Cię chłód. Początkowo przeszywa koniuszki Twoich palców, a następnie pochłania kolejne partie promieniującego ciepłem ciała. Serce przestaje być zwykłym organem pompującym hektolitry krwistej mieszanki, staje się drżąca galaretą, a gładka i śliska faktura powoduje złe samopoczucie.
Konsekwencją złego poczucia fizycznego jest szwankująca psychika produkująca czarno-białe obrazy. Można je podsumować krótko pytaniem: „Co to będzie? Co to będzie?”. Towarzyszy temu również umartwianie o przyszłość, o siebie, o złe wybory, o swoją nieudolność, o swoją bezradność, o swoje nieszczęście…
Melancholia bawi się ze mną w berka.
Jestem już „za duży”, by chować się w kącie i rozpaczać… Tak słonko, biegam coraz szybciej, a ty sapiesz coraz głośniej.
Zabawa staje się nudna, nieprawdaż?
Extinct
05. 11. 2009 || 21:56
Jeżeli zabawa staje się nudną, to przestaje bawić, nie jest więc zabawą.
Postaw więc może na optymizm? Załóż te przejaskrawione ewentualności?
aleksandra.
06. 11. 2009 || 8:17
haha, jak fajnie się tagi kręcą xD!
sMils
06. 11. 2009 || 15:28
według mnie te obrazy są szaro-bardziej szare…
ps. fajny efekt w chmurce tagów
gossip girl
07. 11. 2009 || 10:05
zabawa staje się cholernie nudna…
przez zabawę można wpaść w depresję
taka zabawa może ranić
anomalia.
08. 11. 2009 || 11:30
wróciłam, ale zaczynam od początku ;>.
Yzoja
09. 11. 2009 || 12:16
AJ. Kryczusiu, bo mi nie chcę dodać komentarza!
30. mój boże, coś Ty taki nieambitny ? co w tym było trudnego ?
Yzoja
09. 11. 2009 || 12:16
O! dodało. to była na pewno wina tamtego szablonu przy współpracy z Operą
Yzoja
09. 11. 2009 || 20:11
to sobie popanikujemy razem – też piszę rozszerzoną chemię
no nie wiem, Kryczku, ja nie tańczę, nie noszę sukienek, nie chcę pokazać się publicznie z partnerem, nienawidzę mojej klasy i naprawdę nie mam ochoty spędzać po szkole czasu w towarzystwie grona pedagogicznego i paru nauczycieli którzy uważają, że jestem: chamska, wredna i bezczelna.
co do Tomka.. to są jedne z piękniejszych wspomnień. tylko z Tomaszem mam lepsze. Tomek to 3 lata mojego życia, 3 lata wspomień, cały przedział od 14 do 17. Mój ukochany misiek jest przez niego nazwany i zwie się Tedi. Nie wiem, rozczulam się tak, bo jutro rok. Ekhm…
Yzoja
09. 11. 2009 || 20:32
źle?
a weź? co to?
ja nigdy nie miałam chemii na rozszerzeniu. wiem tyle co przeczytałam i co było na fakultetach. Ciemna w tym jestem.
chcę po prostu odwrócić swoją uwagę od tego jak kompletnie aseksualnym stworzeniem jest dla mnie mój obecny *ekhm* chłopak.
Yzoja
09. 11. 2009 || 20:50
ja jednak, w przeciwieństwie do Ciebie, jestem dziewczyną i grrr, muszę być w sukience.
tygrys? proszę Cię, nawet nie żartuj. To jest ślimak, takie kluchy, łeee. Naprawdę nie wiem czemu pierwsza to zaczęłam
to chociaż tyle że ja mam rozszerzone faki ! god bles !
Yzoja
09. 11. 2009 || 21:08
mi ta chemia do niczego. jak zaliczę będzie fajnie, a 30% może jakoś użebram.
czemu Ty ślimakiem? jezu, ten koleś ma 20 lat, zerowe podejście do życia, jest jakimś pieprzonym pesymistą, napierdziela o seksie, a nawet się nie całował. Doprowadza mnie do szału swoim nie-myśleniem ;(
Yzoja
09. 11. 2009 || 21:15
aj. to się UCZ !
bo szkoda mi z nim zerwać…
Yzoja
09. 11. 2009 || 21:26
och.
http://demotywacje.pl/upload/2783.jpg
Yzoja
09. 11. 2009 || 22:06
haha
w tym momencie ?
już coraz mniej.
prawdopodobnie trzyma mnie jeszcze to, że mimo wszystko słuchamy podobnej muzyki, wie co to wrestling… cholera…
Natik
10. 11. 2009 || 20:44
Raczej nie :p
CDNka
11. 11. 2009 || 17:36
Uch, uch, tak się zagapiłam w tagową chmurkę, że aż zapomniałam, co chciałam napisać!
Czy to przedmaturalne obawy?
Extinct
14. 11. 2009 || 15:13
Nie poszło, jeszcze. Ostatecznie koło będzie w tym tygodniu dopiero. Co nie zmienia faktu, ze wciaz nie zaczalem sie uczyc ;D
Sabinsien
14. 11. 2009 || 22:09
kurcze gdzie nie patrze jest jesień, nawet u Ciebie w notce.
Fajnie się nią bawi
:P
Ale humor poprawiła mi chmurka z tagami
Wind
19. 11. 2009 || 15:28
Ubić poczwarę.
W moim przypadku melancholia zabrała ze sobą małą armię do pomocy (czyt. niezamierzenie przedawkowane antybiotyki). Ale jakoś trzeba sobie radzić ;]