Tak, wysokie temperatury powodują, że całe moje ciało rozpływa się. Słońce uparcie chce zamienić moje marne ciało w przerośniętą rodzynkę. Paranoja. Jeszcze niedawno narzekałem na „listopad” w maju, a teraz… Teraz oczekuję deszczu. Niestety czarne chmury nie lubią chyba moich stron? Obraziły się?
Mam zajęcie na kolejne trzy lata. Tak jak zapowiadałem wcześniej będzie to nauka na technika dentystycznego. Dzień przed zakończeniem rekrutacji stwierdziłem, że jednak oferta edukacyjna Uniwersytetu Śląskiego nie daje mi tego, czego bym oczekiwał. Nie uwielbiam chemii do tego stopnia, by spędzać nad nią całe dnie, a większość kierunków jakie wybrałem właśnie z nią były związane. Tym bardziej, że ja od dość długie czasu mam ochotę zająć się ludzkimi zębiskami.
Ogólny plan jest taki, że w ciągu tych trzech lat poprawię rozszerzoną maturę z biologii i chemii, jeżeli wynik będzie odpowiedni, to wtedy spróbuję dostać się na masochistyczny kierunek lekarsko-denstyczny. W przypadku braku widocznych zmian mojej wiedzy zwrócę się do SWSIM i zapytam grzecznie czy może nadałbym się na grafikę komputerową? Kto wie… Poza tym ryjąc w gipsie i robiąc odlewy protez dla starszych pań i robiąc aparaty ortodontyczne dla niedoskonałej młodzieży (i nie tylko), na pewno znajdę chwilę na refleksję czy aby na pewno na kierunek numer jeden się nadaję.
Nie czuję się szczególnie rozżalony z powodu, iż moi znajomi będą mieć tą niezwykłą rangę studenta. Tak, mogę poczuć w pewnych momentach pewien „dyskomfort”, ale zginie w zabieganiu i codziennych bardzo długich wycieczkach do Zabrza (1,5h w jedną stronę. O zgrozo!).
Hm… Moi rodzice z tą świadomością mają chyba większy problem.
To byłoby na tyle przebłysków mądrości mojej (niby) wspaniałej głowy.
Jakieś inne propozycje?
Makowiecki band – Spełni się
Tagi: edukacja, lato, Makowiecki band, plany, wakacje







nie wyobrażam sobie dojeżdżać 1,5 godziny, jej oO
/no niby. ale ja jestem typem człowieka, który chciałby mieć wszystko i zawsze znajduję coś, czego mi brakuje
technik dentystyczny? ajć! będziesz patrzył na te wszystkie przestraszone twarze, które nie mają innego wyboru i muszą iść do dentysty. ten strach w ich oczach… o zgrozo! ale każdy ma inny pogląd na tą sprawę
popraw maturę, walcz o studia, ale póki co ciesz się wolnym
i niech wreszcie spadnie deszcz!
Mi też droga na uczelnię zajmowała kiedyś 1,5 godziny. Teraz (odkąd w pełni możemy korzystać z uroków nowego budynku WNS) zajmuje mi już tylko godzinę..
Technik dentystyczny? Nie powiem, żeby to było coś mało ciekawego. Ale o studia proponuję zawalczyć tak czy siak. Po co później żałować?
Pozdrowienia
1,5h w jedną stronę?! Jezusssss, a ja uważam, że 20minut tramwajem spod bloku niemalże to spory kawał o_O.
Tak czy siak, powodzenia
technik dentystyczny?
eeeee…
bez komentarza
z ciśnieniem problem mam od końcówki ciąży (wraz z białkomoczem, puchnięciem palców kończyn to objaw zatrucia ciążowego – wtedy wylądowałam w szpitalu na patologii ciąży, bo groziło mi oderwanie łożyska…) aż do teraz.
dziś rodzicielka mnie właśnie ochrzaniła za 160/120 ; wiem, powinnam się na to leczyć, bo z takim hejnałem kipnę niedługo, tylko dziwne, że czuje się naprawdę dobrze – w ciąży było tak samo.