Dni mijają w ekspresowym tempie. Czas osiągnął taką szybkość, że granica pomiędzy dniem a nocą zatarły się zupełnie. Nie przespane noce z byle powodu stały się czymś zupełnie normalnym. To zabawne, że gdy na kark dyszała mi zmora różnego typu „zaliczeń” w szkole (od tych małych do tych ogromnych), sen był obowiązkiem – ponad wszystko!
Stwierdziłem, że dorosłość w tym pełnym wymiarze jest przerażająco nudna. Był weekend spędzony u babci na wsi i po za paroma miłymi akcentami od czterech ścian odbijały się te same tematy co zwykle, odkrywcze wnioski, które odkrywczymi przestały być już dawno temu i do tego te hektolitry gdybań mogą naprawdę zmęczyć człowieka. Gdzie wy się nauczyliście tej idiotycznej i bezsensownej mentalności? Gatka-szmatka i brak zmian z jakiejkolwiek strony… Chyba nigdy nie będę w pełni społeczną istotą, by to pojąć.
Chciałem jeszcze dodać, że 12 czerwca minęło sześć lat od momentu założenia bloga na serwisie blog.pl. W sumie przeprowadzka trwa dalej, gdyż nie przeniosłem jeszcze wszystkiego. Brak chęci z mojej strony.
PS
Moje notki przestają mieć sens czy tylko mi się wydaje?
Myslovitz – Sprzedawcy marzeń






