Jestem zmęczony. Zmęczony moim nieróbstwem. Rzecz godna dłuższego zastanowienia, ale zwyczajnie mi się nie chce. Pogrążam się w tej paranoi i już koniuszki moich palców zbliżają się do owego nocnika. Tak na marginesie, to mały „cud”, że zabrałem się za tą notkę. Już prawie kwiecień. Dziwnie się czuję, bo nie nie chcę być niczyim rozczarowaniem. [...]
Za niedługo moje ferie się skończą. Jutrzejszy ranek będzie prawdziwą katorgą i znowu będę musiał oglądać te pyszczki, do których nie czuję szczególnej sympatii. Dobrze, że nie jest ich zbyt dużo. Podsumowujące te dwa tygodnie: nie licząc kilku dni prac remontowych, to przerosłem sam siebie w moim lenistwie. Prawie każda minuta, które przeleciała przez moje [...]
Przekręcając klucz w furtce już wiedziałem, że muszę zostawić część moich żalów w sieci. Tylko nie byłem świadomy, że tak długo będę gapił się w biały prostokąt Wirtera. Słucham piosenki Hey’a (tradycyjnie znajdzie się na końcu notki) i nie umiem zebrać do kupki kilku słów. Wewnętrznie czuję się źle, wręcz koszmarnie. Diagnoza mojego kalectwa emocjonalnego [...]






