238. Jednolicie.

Dni mijają w ekspresowym tempie. Czas osiągnął taką szybkość, że granica pomiędzy dniem a nocą zatarły się zupełnie. Nie przespane noce z byle powodu stały się czymś zupełnie normalnym. To zabawne, że gdy na kark dyszała mi zmora różnego typu „zaliczeń” w szkole (od tych małych do tych ogromnych), sen był obowiązkiem – ponad wszystko! [...]

Read Users' Comments ( 7 )

234. Druga strona.

Za zimnych kodów binarnych w końcu wyłonił się ktoś bardziej ludzki. Data dziesiąty kwietnia jest teraz dla mieszanką dość kontrastowych wspomnień. Z jednej strony katastrofa w Smoleńsku, a z drugiej strony jest spotkanie miłe spotkanie w Katowicach z Yzoją. Wydawało mi się początkowo, że w ogóle nie będę się odzywał, jednak było inaczej. Jestem przekonany, [...]

Read Users' Comments ( 7 )

231. W kolorze obumarłej paprotki.

Wyrzucam w kąt pędzel i nie obchodzi mnie, że znowu wyszło nierówno. Poprawi się przy następnym remoncie, który pewnie odbędzie się za około cztery lata. Sięgam po telefon komórkowy, przeglądam skrzynkę odbiorczą i widzę te SMSy, które tak mnie męczą. Drogi nadawco, czy przez te (prawie) dziewiętnaście lat wspólnej (niestety) egzystencji – pseudo przyjacielskiej relacji [...]

Read Users' Comments ( 7 )