241. Po wakacyjnie.

Tydzień nad Morzem Bałtyckim zaowocował umiarkowaną opalenizną, która pojawiła się po intensywnym prosiaczkowym różu. Szczególnie interesujące pamiątki to: irytujące swędzące cielsko, po owym jednym dniu wystawianiu swoich czterech liter na słońce (dodam tylko, że resztę tygodnia musiałem spędzić już pod parasolem, gdyż dalsze dopieszczanie się słońcem mogłoby spowodować kolejną wycieczkę, ale tym razem do szpitala.). [...]

Read Users' Comments ( 9 )

240. Znowu

Udało mi się zmienić znaczną część moje szafy do połowy walizki. Fantastyczne panie domu nie mają w tej kategorii ze mną żadnych szans. Kolejny raz wyjeżdżam na wieś. Tym razem jednak na znacznie krócej niż w zeszłych latach. W sumie zbuntowałbym się i tupałbym nóżkami, że wyjeżdżać nie mam zamiaru, ale ta owa wieś ma [...]

Read Users' Comments ( 5 )

239. Skwierczę.

Tak, wysokie temperatury powodują, że całe moje ciało rozpływa się. Słońce uparcie chce zamienić moje marne ciało w przerośniętą rodzynkę. Paranoja. Jeszcze niedawno narzekałem na „listopad” w maju, a teraz… Teraz oczekuję deszczu. Niestety czarne chmury nie lubią chyba moich stron? Obraziły się? Mam zajęcie na kolejne trzy lata. Tak jak zapowiadałem wcześniej będzie to [...]

Read Users' Comments ( 5 )