Jestem zmęczony. Zmęczony moim nieróbstwem. Rzecz godna dłuższego zastanowienia, ale zwyczajnie mi się nie chce. Pogrążam się w tej paranoi i już koniuszki moich palców zbliżają się do owego nocnika. Tak na marginesie, to mały „cud”, że zabrałem się za tą notkę. Już prawie kwiecień. Dziwnie się czuję, bo nie nie chcę być niczyim rozczarowaniem. [...]






